Zdrowie, nasze zdrowie...

Dyskutujemy na tematy nie mieszczące się w kategoriach innych działów.
Obowiązują tutaj szczególne zasady określone w regulaminie działu.
Regulamin działu
Wprowadzamy następujące regulacje szczególnie obowiązujące w tym dziale:
1. Niedopuszczalne są wypowiedzi mogące prowadzić do konfliktów
personalnych.
2. Nie używamy wykropkowanych słów itp.
3. Wszelkie utarczki należy rozsądzać stosując prywatne wiadomości (PW)
4. Nie piszemy postów zawierających jedynie uwagę o łamaniu regulaminu w czyjejś wypowiedzi.
Służy temu funkcja administracyjna "Zgłoś ten post" znajdująca się przy każdym poście (ikona z wykrzyknikiem).
5. Za działania na niekorzyść Forum udzielamy bana.

Zdrowie, nasze zdrowie...

Postprzez admin » 29 maja 2012, o 12:49

Od kilku tygodni dość intensywnie dokształcam się w dziedzinie zdrowego żywienia.
Z racji naszych problemów zdrowotnych, jest to dokształt ukierunkowany.
Rozmawiając z wieloma ludźmi, szczególnie w szpitalach, widzę jednak niską ogólną świadomość faktów, które mogą być i przez niektórych są uważane za niezwykle istotne dla naszego zdrowia.
Pomyślałem, że warto sprawdzić, co my, Seniorzy i Hobbyści, wiemy o sobie, o swoich organizmach, o tym co w nie pakujemy podczas każdego posiłku.
Pewnie wielu z Was szeroko otworzy oczy ze zdziwienia.
I o to chodzi.

Jasne jest, że każdy z nas ma zakodowaną genetycznie odporność na toksyczne oddziaływanie środowiska.
Każdy inaczej.
Jedni przeżyją w nieświadomości 100 lat, inni biegają po lekarzach żyjąc raptem 30.
Chciałbym szczególnie tej drugiej grupie wątek ten zadedykować.

PROSZĘ O NIEZWYKLE ROZWAŻNE TRAKTOWANIE INFORMACJI, KTÓRE TUTAJ SIĘ POJAWIĄ.
Sami podejmiecie ostatecznie decyzję, czy wiedzę tę stosować, konsultując np. z lekarzem, czy ją zignorować.

Za chwilę pierwszy temat moich rozważań...
Proszę o komentarze.
admin
Site Admin
Site Admin
 
Posty: 662
Dołączył(a): 3 sie 2010, o 21:27

Witamina B17 (amigdalina - Letril)

Postprzez admin » 29 maja 2012, o 15:48

Lubicie jabłka, gruszki? Morele, śliwki, czereśnie? A może pigwę? Migdały? Różę, głóg, wiśnie, aronię?
Ok, po prostu owoce roślin z rodziny Rosaceae.
Poklikajcie z ciekawości w poszczególne łacińskie nazwy roślin z tej rodziny by poznać je bliżej.

Dlaczego one są bohaterem tego wpisu?
Króciutko: ponieważ pomagają nam walczyć ze stresem tlenowym.

Od początku dziejów rodzaju ludzkiego nasza wewnętrzna fabryka reguluje zachodzące w nas procesy organiczne. Wśród nich - procesy utleniania.
Dzisiaj wiemy z całą pewnością, że nasz organizm walczy o usuwanie z niego nadmiaru tzw. reaktywnych form tlenu, wolnych rodników (w przeważającej części).
Po co?
Bo wolne rodniki to rak!

Byłoby świetnie, gdybyśmy organizmowi nie przeszkadzali. Bo walczyć ma z czym. Promieniowanie UV, jonizujące i ultradźwięki, skażone powietrze, dym z papierosów, leki - to niektóre z czynników działających oksydacyjnie.
Wiele czynników niestety pochodzi z żywności.
Wolne rodniki tworzą się w produktach spożywczych o długich terminach przydatności do spożycia.
W produktach smażonych lub długo przechowywanych tłuszcze ulegają szybkiemu utlenieniu i pokarmy te zawierają bardzo dużo wolnych rodników. Chipsy, frytki, ciastka, ciasto do pizzy, sosy sałatkowe itp.

No dobrze - lubię pizzę i będę ją jadł!
Tak samo, jak lubię zjeść szybko, rozpuszczając w wodzie sos z torebki, czy podgrzewając kiełbachę z lodówki.
Albo odgrzewając zupę z wczoraj (głównie chodzi o odgrzewanie gotowanych warzyw).
OK! Nasz wybór!

Wróćmy do Rosaceae.
Pytanie:
- Pijecie soki owocowe?
- Pewnie!
- A które są najlepsze?
- Te w kartoniku!
- Nie, te w butelce! .......... :))
Właśnie. Kto dzisiaj pije soki robione pracowicie przez nasze mamy i babcie? Z weków? Z całych owoców, wraz Z PESTKAMI?
Otóż PESTKI tych owoców zawierają najwięcej pewnego organicznego związku chemicznego - amigdaliny.
Często określanej również jako witamina B17, chociaż oficjalnie nie sklasyfikowanej.

Dlaczego nasze soki kartonikowe nie zawierają pestek?
Ponieważ molekuła B17 zawiera... cyjanek!
Każda molekuła B17 to jedna jednostka cyjanku potasu, jedna jednostka benzaldehydu i dwie jednostki glukozy "zakapsułkowane" razem.

To jak - witamina, czy trucizna?

Właśnie.
Wyjaśnia się, że aby cyjanek mógł stać się niebezpieczny, trzeba go uwolnić.
Dokonać tego jest w stanie pewien enzym zwany beta-glucosidase, który jest obecny w małych ilościach w całym ciele ludzkim.
Ale!
Jego ilość znacznie wzrasta (stukrotnie?) tylko w jednym miejscu: w miejscu złośliwego raka!
I tam nasze kapsułki "otwierają się" intensywnie uwalniając cyjanek, który niszczy komórki rakowe.

Wspomniałem o benzaldehydzie.
W tym samym czasie uwalnia się benzaldehyd. To też trucizna!
Działa łącznie z cyjankiem, wytwarzając truciznę o wiele silniejszą, niż każdy ze składników z osobna.

Co z komórkami zdrowymi?
Inny enzym, proteina rhodanese (thiosulfate sulfurtransferase), obecny w zdrowych komórkach w większych ilościach niż beta-glucosidase umie przetwarzać cyjanek do stosunkowo nieszkodliwego związku tiocyjanianu.
Komórki rakowe nie zawierają rhodanese.

Wniosek dzisiejszego wykładu:
Jedzmy wspomniane owoce (Rosaceae) wraz z pestkami (jądrami pestek)!
Dla chorych: szukajcie pomocy w diecie - szczególnie pestkach moreli gorzkich.

Koniecznie po przestudiowaniu tematu wpływu ich spożycia na organizm!!

Opracowałem na podstawie:
http://www.cancer.gov/cancertopics/pdq/ ... onal/page3
http://www.mycoalkonics.com/headlines/s ... trile.html
http://www.second-opinions.co.uk/laetrile.html
http://www.vitaviva-info.com/en/content/view/full/937
http://www.up.wroc.pl/uczelnia/13991/oc ... ikami.html
admin
Site Admin
Site Admin
 
Posty: 662
Dołączył(a): 3 sie 2010, o 21:27

Re: Zdrowie, nasze zdrowie...

Postprzez Wiola » 30 maja 2012, o 07:57

Dziękuję za wykład i oczekuję kolejnego. Z pewnością wprowadzę zmiany w mojej diecie i w diecie moich bliskich. raz jeszcze dziękiuję..... ;;)
Wioletta Przybyszewska KS Rapsodia Gorzów Wlkp. SENIOR II
Wiola
Hobby gwiazda
Hobby gwiazda
 
Posty: 270
Dołączył(a): 13 gru 2010, o 14:42

Re: Zdrowie, nasze zdrowie...

Postprzez siosia » 30 maja 2012, o 14:34

Darku, podjąłeś bardzo interesujący temat. W dobie wszechogarniającej chemii i "polepszyczy" wybór właściwych produktów żywnościowych to nie lada wyzwanie, pomagajmy sobie (sami sobie). Twój artykuł jest świetny.


pozdrawiam Siosia
siosia
Hobby złoto
Hobby złoto
 
Posty: 155
Dołączył(a): 11 lis 2010, o 16:35

Re: Zdrowie, nasze zdrowie...

Postprzez admin » 30 maja 2012, o 15:57

Dzięki za pozytywne przyjęcie mojego pomysłu!
Zmiana nawyków to ciężki temat - wieloaspektowo ciężki.
Życzę, Wiolu, wytrwałości!
O Tobie, Sosiu, nawet myślałem pisząc ten artykuł - z wiadomych względów - moja specjalizacja w temacie jest jeszcze niezweryfikowana odpowiednio.
Podjąłem trud powołania się na źródła trudniejsze do wyszukania, ale wiarygodniejsze.
Nie odważyłbym się podawać Wam faktów bez takiej weryfikacji.
admin
Site Admin
Site Admin
 
Posty: 662
Dołączył(a): 3 sie 2010, o 21:27

Re: Zdrowie, nasze zdrowie...

Postprzez Tan » 3 cze 2012, o 22:09

Darku! Jestem pod wrażeniem! Pięknie, że dzielisz się z innymi swoimi nowo zdobytymi wiadomościami na temat zdrowia. Dzięki. Na pewno wiesz, ze dobro powraca. A więc do dzieła, bo mam w planie zatańczyć z Wami wkrótce na turnieju. Ups! Muszę znowu zacząć treningi z Tadzikiem. To może od września :crazy:
Tan
Hobby srebro
Hobby srebro
 
Posty: 62
Dołączył(a): 12 paź 2010, o 17:03

Zielona herbata a… jądrowy czynnik transkrypcyjny

Postprzez admin » 5 cze 2012, o 01:38

Niech powraca! Bardzo go potrzebujemy!

Co do treningów...
:)
Ok – tego planu się trzymajmy!

Teraz do tematu…
O zasadach zdrowego żywienia przeczytacie wszędzie.
Nie będę tej wiedzy przepisywał.
Zamiast tego podrzucę Wam ciekawostki, których zapewne nie znacie, a które pomogą kojarzyć fakty.

Zastanawiające jest, jak często ludzie ignorują genialne odkrycia.
Obśmieją, odkrywcę zaszczują i… zatoczywszy koło odkrywają wszystko na nowo.

Jest rok 1863.
Niemiecki lekarz Rudolf Virchow zauważa, że komórkom nowotworowym towarzyszą często obumarłe komórki leukocytów – białych ciałek krwi. Wnioskuje, że guzy powstają w miejscach, gdzie występowały jakieś rany.
Przy ranach jest tak, że organizm mobilizuje siły by ranę zabliźnić i wytwarza stan zapalny, który konieczny jest do „dobudowania” brakujących tkanek.
Virchow twierdzi, że w przypadku raka coś się „nie udaje”.

Tak – wtedy go wyśmiano.
142 lata później nikt z tym już nie polemizuje.
Rak wykorzystuje ten sam mechanizm - wywołuje stan zapalny, by rosnąć.
Rak szyjki macicy – wirus papilloma, rak żołądka – bakterie Helicobacter Pylon, rak wątroby – zapalenie wirusowe typu B i C, międzybłoniak – zapalenie poazbestowe, rak płuc – bronchit papierosowy.
Widać z tego, że regularnie zażywając leki przeciwzapalne mamy szansę raka uniknąć. Tyle, że nabawimy się wrzodów żołądka.
Zawsze to jakiś wybór...

A co z tym wszystkim wspólnego ma pospolita zielona herbata??

Rozrastanie się komórek rakowych uzależnione jest od tego, by owo zapalenie w organizmie było podtrzymane bez końca. Guz radzi sobie z tym wytwarzając tak zwany jądrowy czynnik transkrypcyjny NF-kappaB. Bez niego rak zaczyna umierać!

Wniosek? Trzeba ten czynnik czymś „związać”.
Doskonale czynią to flawonoidy, zawarte.. w zielonej herbacie!

Pijmy herbatę, ale zieloną!
Kto nie lubi herbaty, niech przegryza cebulkę, pomidorka, brokułka, marcheweczkę.
Można też zagryźć ciemną, gorzką czekoladkę
:)
Mało atrakcyjne?
To na koniec coś ekstra – flawonoidy znajdziecie również w czerwonym winie!
Co dedykuję pewnemu mojemu przyjacielowi - już on wie dlaczego :)

Do zobaczenia w następnym odcinku...
Na drugą nóżkę! :uczcic:
admin
Site Admin
Site Admin
 
Posty: 662
Dołączył(a): 3 sie 2010, o 21:27

Re: Zdrowie, nasze zdrowie...

Postprzez ADAM » 8 cze 2012, o 12:34

Darku odwaliłeś kawał dobrej roboty. Osobiście polecam zieloną herbatę, szczególnie z dodatkiem cytryny ( są już gotowe cytrynowe, albo można wycisnąć trochę soku)i jest bardzo smaczna.
Dodam mały "kamyczek" do sposobu odżywiania, a właściwie czym jesteśmy najczęściej bezwiednie faszerowani. Pojawił się nowy problem i narasta w niesamowitym tempie. Problem ma nazwę "SYROP GLUKOZOWO-FRUKTOZOWY". Dla niewtajemniczonych z samej nazwy wygląda to całkiem niewinnie: glukoza ? fruktoza? - coś, gdzieś się słyszało że to jakieś produkty naturalne lub naturalnego pochodzenia, czyli ogólnie ok.
Niestety jest to największy syntetyczny SYF którym się słodzi prawie wszystko, bo tanie i bardzo wygodne w użyciu. Wymyślono to w latach 70-tych. W Polsce od kilkunastu lat zaczęto stosować masowo a za parę lat chyba będzie wszędzie gdzie coś trzeba posłodzić. Niestety nasz organizm nie wie co z tym zrobić, nie potrafi go właściwie przetworzyć więc odkłada go w formie tłuszczu.
Niestety producenci dodają to świństwo prawie wszędzie - ostatnio nawet soki Kubuś i inne przecierowe, dedykowane głownie dla dzieci też zaczęły mieć ten syrop. Jeszcze nie dawno jogurty smakowe miały normalny cukier ( też nie jest wskazany, ale przynajmniej "krzepi" - jak powiedział klasyk) teraz te bez syropu to jakieś rarytasy. Bakoma jeszcze ma niektóre wyroby słodzone cukrem ale jest ich coraz mniej. Przypuszczam że szybko też przejdą na tanią chemię. Kiedyś sprawdzałem soki malinowe. Oczywiście nie patrzyłem na te najtańsze robione z marką sklepów sieciowych, tylko sprawdzoną starą markę "Herbapol". Niestety nigdzie nie znalazłem żadnych soków, beż syropu glukozowo-fruktozowego. Sprawdzajcie co kupujecie żeby potem nie poszerzać fraków i kiecek, bo z wstawkami będzie brzydko a nowe są drogie.
Pozdrawiam
Adam
ADAM
Hobby srebro
Hobby srebro
 
Posty: 69
Dołączył(a): 26 sty 2012, o 07:59

Re: Zdrowie, nasze zdrowie...

Postprzez mod » 9 cze 2012, o 08:18

Ja to jak zwykle niecenzuralnie . Podziwiam Darka - naprawdę , i rozumiem Go , częściowo dotkniętego jak i On .
Prawda jest taka - ludziom się w dupach poprzewracalo - już sami nie wiedzą czym mają dupe zapchać , bo takie dobre , nowe , smaczne , etc,etc .
A chleba z maslem zeżreć , albo ziemniaków z kwaśnym mlekiem . Jeśc tyle ile trzeba żeby przeżyć , a nie życ po to żeby jeść .
Leszek
Leszek Kusiak
mod
Moderator
Moderator
 
Posty: 882
Dołączył(a): 15 sie 2010, o 16:01

Re: Zdrowie, nasze zdrowie...

Postprzez admin » 15 cze 2012, o 11:00

No tak - też dałem się nabrać na fruktozowo-glukozowy...
Brak słów na określenie polityki, jaka dominuje w kwestii dopuszczeń produktów do spożycia.
To, co przedostaje się do prasy (sól drogowa, ryby mrożone) to drobne szczególiki.
Cóż - skoro nie ma wojen, to jakoś trzeba tę populację regulować... (podatny jestem ostatnio na teorie spiskowe - przepraszam).
admin
Site Admin
Site Admin
 
Posty: 662
Dołączył(a): 3 sie 2010, o 21:27

Następna strona

Powrót do Pogaduchy

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron